
Zwyczajne dni – wstęp
Cała ja – kobieta
Kobieta, tak jestem kobietą. A tak dokładnie singielką z odzysku. Mam dzieci, dwa zbuntowane egzemplarze. Charakterki mają po mamusi, staram się o tym pamiętać, gdy nadwyrężają mój układ nerwowy. Myślę, że jestem zaradną kobietą – zarabiam, prowadzę auto z większym lub mniejszym powodzeniem, wychowuje dzieci również z większym lub mniejszym powodzeniem. Pracuję . No nie, nie jest tak źle jak myślicie. Nie noszę cegieł ani zaprawy murarskiej. Pracuję w męskim gronie, co ma swoje plusy i minusy, ale o tym może kiedyś opowiem. Pensyjka nie najgorsza, ale zawsze mogłaby być lepsza, szczególnie biorąc pod uwagę wygórowane potrzeby członków rodziny w tym moje. Mieszkamy w Bydgoszczy. Piszę o tym, ponieważ uważam, że jest to najładniejsze miasto w Polsce. No wiem, pewnie wiele osób uważa inaczej. Ja uważam jednak, że chwaląc swój kawałek Świata, jesteśmy szczęśliwsi. Ja tak mam.

Szczęśliwa kobieta ?
Staram się być szczęśliwa, poukładać sobie od nowa Świat. Uwierzyć znowu w miłość i cieszyć się z małych rzeczy. No nie zawsze jestem optymistką, ale się staram. Czasem życie mi dowala, ale komu nie. Kobieta ze stali – na zewnątrz tak a w zaciszu czterech ścian często płaczę. Następnego dnia jednak resetuję myśli i płynę dalej.
Mam bliźniaki. Są coraz bardziej dorosłe, samodzielne, uczuciowe i pyskate. To taki pośredni wiek pomiędzy dzieckiem a nastolatkiem. Charakterki mają zupełnie odmienne, co przyczynia się do wielu konfliktów. Bliźniaki ogólnie to jeden wielki konflikt, który zaczyna się już chyba w brzuchu matki. Walka o miejsce, potem walka o pierwszeństwo do butelki oraz ciągła walka o uwagę rodziców i ich zainteresowanie. Sprawiedliwość w traktowaniu jest dla nich ważniejsza od gier komputerowych i modnych ciuszków. Kocham je nad życie, ale nie zawsze jest łatwo.

Siłaczka?
Mieszkamy w małym mieszkanku w bloku bez windy. Czasem pokonywanie tych schodów to darmowa siłownia a czasem katorga, szczególnie gdy niosę dwie zgrzewki wody.
Jestem zwykłą dziewczyną ze zwykłymi problemami. Staram się postępować zgodnie ze swoim sumieniem i tym, co czuję, choć czasem jest to sprzeczne z wymaganiami społeczeństwa i stereotypami. Staram się nie przejmować opinią innych oraz tym, co o mnie mówią. Mam dość dużo problemów oraz zajęć na głowie, żeby jeszcze analizować bujną wyobraźnię otoczenia.
Postanowiłam opisać parę dni mojego czasem nudnego, polskiego, rutynowego życia, w którym raz na jakiś czas zdarza się dzień z jakąś tragedią a czasem dzień z odrobiną radości i szczęścia. Może jest wiele kobiet, które są do mnie podobne i jest pewnie wiele tych, które wybrałyby zupełnie inną drogę życiową. Wiem jedno, każda kobieta, każda z nas ma problemy do pokonania, dylematy moralne oraz przyporządkowane role w życiu. Bardzo często nie jest to jedna rola. Jesteśmy matkami, pracownicami, partnerkami czy żonami i to wszystko na raz. Na dodatek musimy pełnić te role zgodnie z oczekiwaniami społeczeństwa lub z tymi oczekiwaniami walczyć.
Jestem dość roztrzepana, jednak postaram się czasem coś tu napisać, szczególnie wtedy, gdy w mojej głowie urodzi się za dużo myśli, które czasem trzeba uporządkować.
Pół żartem, pół serio 😉
WSZELKIE PODOBIEŃSTWO DO OSÓB I ZDARZEŃ JEST PRZYPADKOWE. IMIONA I NAZWISKA SĄ FIKCYJNE. WSZELKA ZBIEŻNOŚĆ JEST PRZYPADKOWA. WSZELKIE PRZEDSTAWIONE ZDARZENIA I OSOBY SĄ FIKCYJNE ;-).
Warto przeczytać: https://kobietamalutka.pl/szczescie-10-sposobow-na-szczescie-twojej-kobiety/

