Moda, uroda i zdrowie

Odchudzanie – moja wielka tajemnica.

Lalka barbie – ideał kobiety. Od dzieciństwa przyglądamy się tym idealnym kształtom. Długie nogi, talia, smukła piękna kobieta. Uśmiech na twarzy, w wyposażeniu luksusowy (oczywiście różowy 😛 ) kabriolet, piękny dom i przystojny facet zawsze przy jej boku. Piękna i śliczna sylwetka to atuty często uznawane są za synonim szczęścia. Często musimy o nią walczyć, poprzez odchudzanie i treningi.

Na wstępie chciałam zaprzeczyć tej tezie. Każda z nas jest inna i każda na swój sposób piękna. Nasze szczęście nie jest uzależnione od wyglądu, choć bardzo często tak myślimy. Dążymy do perfekcji, staramy się zmieniać nasze niedoskonałości. I o ile dbanie o paznokcie oraz częste wizyty u fryzjera są jak najbardziej ok, to zbyt częste wizyty u chirurga plastycznego czy na solarium, które nie jest zbyt zdrowym rozwiązaniem, wcale nie są nam potrzebne.

Chciałabym dziś pogadać o najczęściej powtarzanym przez kobiety zdaniu, a mianowicie: „jestem za gruba”. Wiem, że jest mały odsetek szczęściar, które tego zdania nie używają. Miałam nawet jedną koleżankę, która jadła za trzech a przytyć nie mogła, są to jednak wyjątki. Przeważnie od okresu dojrzewania każda wie co to jest odchudzanie i ile jest metod, diet i porad na jego temat. Odchudzanie to „dyscyplina”, na której wielu ludzi zarobiło grube pieniążki.

Kluby fitness, siłownie, dietetycy, koncerny farmaceutyczne i ich cudowne pigułki (uważam, że suplementy mogą nas wspomóc w walce, ale nie dadzą rady same https://webep1.com/go/d2f5a819ba). Nie jestem dietetykiem ani żadnym specjalistą od spraw odchudzania. Nie byłam również nigdy bardzo otyła. Jednak zdarzyło się w życiu zagubić i znaleźć na to sposób i to właśnie chcę wam przekazać. Może uda mi się niektóre z was przekonać do moich sposobów i rozwiązań. Sposobów które ja poznałam, sprawdziłam i myślę, że działają.

Pamiętajcie również, że nie odchudzamy się tylko dla wyglądu, ale przede wszystkim dla zdrowia i dobrej kondycji.

Odchudzanie ? Najpierw trzeba zauważyć, że nie do końca jest ok.

Zacznę od tego, że nie zauważyłam, że przytyłam 🙂 . Tak chyba jest to możliwe. Bo nie tyjemy z dnia na dzień, jest to raczej proces długofalowy. Bardzo często przebiega w okresie, kiedy chwilowo przestajemy zwracać uwagę na swoje ciało, bo nie ono jest chwilowo najważniejsze.

Mogą to być różne momenty np. kończymy studia i zajadamy stres egzaminacyjny lodami i pizzą. Staramy się o dziecko i akurat nie wychodzi i musimy brać bardzo dużo hormonów zwiększających apetyt. Jesteśmy w ciąży i myślimy, że możemy zjeść wszystko i mamy do tego prawo 😛 . Rozpoczęłyśmy nową pracę w korporacji i cały dzień mamy zajętą głowę wszystkim, tylko nie jedzeniem, a wracając do domu zjadamy wszystkie posiłki przewidziane zazwyczaj na cały dzień w ciągu jednej godzinki.

Również ja z jednego lub więcej niż jednego wymienionego powyżej powodu, zwiększyłam nieznacznie swoją objętość. Umiejętnie to maskowałam ładnymi ciuszkami i przekonaniem, że przecież zawsze taka byłam. Nie zmieniłam się od liceum, przecież mało jem 😛 .Najtrudniejszy jest ten pierwszy krok.

Najtrudniejsze jest uświadomienie sobie, że jednak robimy coś źle i że jednak się zmieniłyśmy. Sukienka ze studniówki (chociaż z elastycznego materiału) na nas nie wchodzi ( a trzeba było ją wyrzucić 😛 ). Od okresu dojrzewania wielokrotnie próbowałam się odchudzać, ale zawsze robiłam to źle, bo efektów nie było. Albo próbowałam nie jeść za dużo wspomagając się suplementami – pomagało na chwile. Na dłuższą metę tak się nie da bo człowiek głodny a tabletki drogie. Bywało też, że bardzo dużo, intensywnie ćwiczyłam, co dawało efekty w wyglądzie skóry, mięśni, ale waga nie spadała.

Jesteś tym co jesz!!! Jak przyśpieszyć nasze odchudzanie ?

Najlepsza dieta odchudzająca? Moim zdaniem, potwierdzonym praktyką, najważniejsze jest pilnowanie tego co się je oraz aktywność fizyczna. Trzeba to mądrze połączyć i stosować zawsze. Tak zawsze, strasznie to brzmi, powiecie  – mamy być na diecie do końca życia? Nie……nie na diecie. Odchudzanie to zmiana stylu życia. Na początku schudniecie, potem wróci kondycja i zdrowie a kontynuując zdrowe nawyki nie dopuścicie do tego by dawne zaniedbania wróciły.

Jak nauczyć się poprawnie jeść. Moja nauka trwała rok. Był to również pierwszy rok powolnej utraty kilogramów. Tak powolnej, bo tylko takie gubienie kilogramów jest zdrowe. Uczyłam się przy pomocy programu do liczenia kalorii. Nigdy wcześniej nie wiedziałam, że takie aplikacje istnieją, a w tym momencie jest ich naprawdę dużo. Są to m.in.: FatSecret, MyFitnessPal, Fitatu itp. Ja przetestowałam tylko Fitatu i naprawdę nie jest to reklama tej aplikacji. To właśnie ta niepozorna aplikacja uświadomiła mi jak dużo jadłam wcześniej.

Do aplikacji, przy rejestracji wpisujemy wszystkie swoje dane dotyczące wagi, wieku, wzrostu, swojej dziennej aktywności oraz treningów. Wpisujemy również to ile chcemy schudnąć. Aplikacja wylicza nam nasze dzienne zapotrzebowanie na kalorie, żebyśmy ten cel osiągnęły. Mamy możliwość wyboru ilości posiłków (polecam minimum 5). Wszystko co zjemy, czy wypijemy wpisujemy do aplikacji, a ona sumuje nam kalorie.

Ilości zjedzonych produktów, czy dań możemy wpisywać w gramach, albo szklankach, łyżkach czy łyżeczkach nie jest to bardzo kłopotliwe. Przez pierwsze miesiące radzę zaopatrzyć się w wagę i ważyć dosłownie wszystko. Po jakimś czasie będziecie wiedzieli ile waży jajko ugotowane na twardo a ile waży kromka chleba tostowego. Dużo sprawdzonych przeze mnie produktów znajdziecie tu: https://webep1.com/go/e06a6354ba .

W odchudzaniu ważne jest planowanie.

Aplikacja ma fajną funkcję wspomagającą nasze odchudzanie. Funkcja dotyczy planowania posiłków na następny dzień. Jestem zabiegana (praca, dom, dzieci i kot) więc zawsze łatwiej mi było wieczorem wpisać co zjem na pierwsze śniadanie, drugie, ilości kawek z mlekiem. Jakiś słodycz (malutki 😛 bo nie dajmy się zwariować ) też czasem się znalazł na liście. Śniadanie najczęściej robiłam dzień wcześniej to taki plan nie był problemem.

Po mniej więcej pół roku kontroli tego co jemy oraz ilości tego co jemy, ważenie nie jest już potrzebne. Znamy na pamięć, co ile waży i jaki kawałek danego produktu ma odpowiednią ilość kalorii. Dopiero odchudzanie z tą aplikacją pokazało mi ile co niektóre produkty mają kalorii. Taka niepozorna kostka czekolady, czy jedno ptasie mleczko to około 60 kcal (zjecie tabliczkę czekolady i macie obiad z głowy 😛 ). To naprawdę działa. Liczenie kalorii to 80 % sukcesu. Pozostałe 20% to sport.

Sport to sposób na relaks a nie kara !!! Jak ćwiczyć, żeby schudnąć?

Sport pozwala również na małe grzeszki żywieniowe 😉 , bez zniszczenia naszych osiągnięć w procesie gubienia wagi.

Ja akurat zawsze lubiłam sport. Ważne jest, żeby wybrać dyscyplinę, którą lubimy. Ja polecam wybrać ich parę, bo robienie cały czas tego samego po prostu może się znudzić. Ja na zmianę biegam, jeżdżę na rolkach, jeżdżę na rowerze, gram w tenisa ziemnego oraz w piłkę nożną oraz tenisa stołowego z dziećmi 🙂 (to też się liczy).

Nie zapominajcie, żeby nie odpuszczać ćwiczeń zimą. Ja nigdy nie byłam zwolenniczką fitnessu w grupach oraz siłowni, ale jeżeli lubicie, to zimą zachęcam. Ja ćwiczę zimą na orbitreku oraz mam różnego rodzaju inne drobne sprzęty do torturek ciała w zaciszu domowym 😉 .

Może się przydać: https://webep1.com/go/becd4afba , https://webep1.com/go/15a0f19eba , https://webep1.com/go/f7e6ac94ba

Ćwiczcie minimum trzy razy w tygodniu. Zaraz ktoś się odezwie, kto ma na to czas, na to liczenie kalorii oraz ćwiczenia. Wszystko zależy od naszego nastawienia i podejścia. Jak powiesz sobie, jaki ten banan jest słodki i jaki to idealny deser, to taki będzie. Albo że idealnym dodatkiem do kawy jest kostka, dwie kostki czekolady a nie batonik czy kilkanaście ciasteczek 😉 .

Ja postrzegam ćwiczenia jako czas dla siebie. Jako relaks i uwierzcie, że z czasem sport to będzie relaks, relaks dla waszego ciała. Dopóki nie mamy kondycji i regularności, ćwiczenia fizyczne kojarzą nam się tylko z zakwasami i zmęczeniem. Uwierzcie mi jednak, że później będziecie chciały więcej. Uzależnicie się od tych endorfin wytwarzanych przez wasze organizmy i od tego poczucia satysfakcji. Kiedyś myślałam, że bieganie jest nie dla mnie, wiele osób tak myśli.

Wszystko jest możliwe 🙂

Przebiegłam parę metrów i nie mogłam oddychać. Uparłam się, biegłam 5 minut, 5 minut szłam uspokajając oddech i tak na zmianę. Aż w końcu czas biegu się wydłużał. W życiu nie pomyślałabym, że będę biegła przez godzinę bez przerwy i że się przy tym nie uduszę 🙂 . Kobietki wszystko jest możliwe, ale trzeba zacząć od naszej głowy, od naszego nastawienia. Schudłam 20 kg, nauczyłam się jeść na nowo oraz znajdować czas dla siebie. Dla swojego zdrowia, na trening, nawet jeżeli jest to czas gdy dzieci już śpią. Zmuszam organizm do jeszcze tego wysiłku, bo wiem że warto. Jestem zdrowsza i bardziej pewna siebie. Trzymam za was i za wasze odchudzanie kciuki, wiem że wam się uda.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.