in vitro probówki
dzieci

In vitro – kobieta i jej uczucia w procedurze zapłodnienia

Jak to jest w naszym życiu? Naprawdę nie wiem od czego to zależy. Przez wiele lat się zabezpieczamy i nie chcemy nawet myśleć o potomstwie. Przychodzi jednak taki moment, że w naszych głowach pojawia się taka skromna myśl. Jak to by było stworzyć życie. Mieć dziecko. Małą istotkę całkowicie od nas zależną. Ta myśl kiełkuje w naszych głowach i pomysł ten staje się coraz bardziej realny. Zaczynamy planować, wizualizować naszą przyszłą córeczkę lub synka. Widzimy jak rośnie, śmieje się, jaki pokój mu urządzimy. Decyzja zapadła. Mija rok. Nadal nic. A mówią, że jak raz się nie zabezpieczysz to w ciążę zajdziesz. Zaczynacie się martwić. Robicie badania. Słyszycie słowo – niepłodność. Nie ma szans. Szanse na dziecko to jak trafić szóstkę w lotka. Zostaje in vitro.

 kobieta w ciąży

In vitro – mówią „w głowach im się poprzewracało  – chcą sobie zaplanować kolor oczu u dziecka, albo blond włoski”

In vitro to ostatni element długiej drogi i walki o dziecko. To nie jest jakaś fanaberia. In vitro to ostatnia deska ratunku. Ostatnia szansa. I te 25% szans, że się powiedzie (średnio 25%).

Zacznijmy może od początku. Od tego słowa, którego nikt nie chciał by usłyszeć.

Niepłodność – wg definicji znalezionej na WP jest to stan, w którym zachodzi niemożność zajścia w ciążę pomimo rocznego współżycia seksualnego z przeciętną częstotliwością 3–4 stosunków tygodniowo, bez stosowania jakichkolwiek środków antykoncepcyjnych.

Problem dotyczy 10–15% par w wieku reprodukcyjnym. W 35% przyczyna niepłodności leży po stronie kobiety i w tylu samo po stronie mężczyzny, a za 10% odpowiadają oboje. W 20% przypadków nie da się określić jednoznacznej przyczyny (niepłodność idiopatyczna).

In vitro – metoda dla bogatych, cierpliwych i zdrowych

Nie jestem pewna czy każdy zdaje sobie sprawę z tego, ile musi przejść konkretna para, zanim zdecyduje się na in vitro. Zanim przyjdzie ten moment, gdy stwierdzimy, że już tylko to zostało.

Najpierw przynajmniej rok starań. To ten pierwszy etap, całkiem przyjemny 🙂 . Comiesięczne wyczekiwanie z nadzieją, że miesiączka nie przyjdzie. Na początku bez stresu. Przecież jesteśmy młodzi i zdrowi. Musi się w końcu udać. Po roku wstępne diagnozowanie. Czasem problem znajdzie się od razu, czasem jest to tylko problem, który można obejść lub zaleczyć a czasem problemu się nie znajdzie a ciąży brak. Sama nie wiem co jest lepsze. Znać przyczynę, czy jej nie znać.

Nie będę tu poruszać i opisywać konkretnych przyczyn niepłodności oraz ewentualnych metod ich leczenia. Jak ktoś ma taki problem, na pewno przestudiował cały internet w poszukiwaniu takiej wiedzy oraz szuka pomocy u specjalistów.

Chcę raczej zwrócić uwagę na to jak w tym wszystkim może czuć się kobieta.

Byle nie zwariować

Tabletki hormonalne – trzeba zwiększyć produkcję jajeczek, obniżyć prolaktynę. Zły nastrój, dodatkowa płaczliwość oraz przybieranie na wadze, ale to w dobrym celu. Metody naturalne, suplementy, zioła https://webep1.com/go/e06a6354ba (dobrze jak nie zadziałają na rewolucje żołądkowe 😉 ). Dodatkowa diagnostyka. Zabiegi np. inseminacja (już samo słowo kojarzy się raczej z zoologią 😛 ) wykonywane dwa razy, trzy, cztery. Ciężko zdecydować, czy to powinien być już ten ostatni raz, czy to ma jeszcze sens.

in vitro lekarz

Nie ma możliwości, żeby te wszystkie czynności wykonywane na organizmie kobiety, nie wpłynęły na jej psychikę. Kobieta czuje się uprzedmiotowiona. Często to nie ona jest w tym procesie najważniejsza. Najważniejsze jest osiągnięcie celu. Droga to tego celu zostawia bardzo często skutki uboczne w ciele kobiety oraz w jej psychice. Mówią jednak, że nadzieja umiera ostatnia.

In vitro – decyzja podjęta

Wyczerpaliście już wszystkie metody. Nie ma innej drogi. Na szczęście ludzie są mądrzy. Ktoś wymyślił taką wspaniałą metodę, jaką jest in vitro i wszystkie jej odmiany. Niepłodność jest chorobą a choroby można i trzeba leczyć. Powoli jako społeczeństwo, zaczynamy tak właśnie to postrzegać. In vitro jest drogą metodą. Jeżeli nie zarabiacie dużo, nie macie bogatej rodzinki, lub jakiegoś ładnego samochodu na sprzedaż jest troszkę ciężej.

Jednak pragnienie posiadania dziecka jest czasem tak silne, że można góry przenosić by ten cel osiągnąć. Odkładacie pieniądze rok lub dwa. Pożyczacie od bliskich lub zadłużacie się w banku. Wszystko, byle tylko mieć szansę. Na szczęście pojawia się coraz więcej programów, które wspierają finansowo pary, które są zmuszone leczyć się w ten sposób.

In vitro – to nie jest metoda dla tchórzy

In vitro – zapłodnienie w laboratorium i przekazanie zarodka do brzuszka kobiety, czego efektem jest zdrowa ciąża i wyczekane dziecko. Brzmi łatwo miło i przyjemnie 🙂 . Płacisz to w końcu masz 😛 . Niestety nie wygląda to tak różowo. In vitro to skomplikowany proces, wymagający wielu wizyt u lekarza. Ingerujący w zdrowie kobiety. Jak już wspomniałam, w takiej chwili kobieta zazwyczaj nie myśli o sobie. Wiemy również, że kobieta zniesie wszystko. Kobiety twarde są 🙂 . Początek procedury to kilkanaście dni z zastrzykami w brzuch. Codziennie dostarczane hormony powodują, że nasze jajniki produkują ponad standardową ilość komórek jajowych (naturalnie jest zazwyczaj jedna).

Kolejnym etapem jest pobranie wszystkich komórek jajowych (jest to zabieg wykonywany zazwyczaj w znieczuleniu ogólnym). Samo znieczulenie można ciężko znieść a jajniki też dają się we znaki. Ból oczywiście się zniesie. Są gorsze aspekty. Teraz parę dni czekania. Czy komórki są dobrej jakości. Czy powstaną zarodki, które będą nadawały się do inplantacji. Nerwy i stres. Udaje się dotrzeć do ostatniego etapu – inplantacja zarodków. Zarodki są w twoim brzuszku. Przez dwa tygodnie masz prawo czuć się jak w ciąży. Pierwszy raz, możesz być pewna, że masz w sobie początek życia.

in vitro test ciążowy

Kolejne dwa tygodnie czekania. Czy się uda, czy może znowu nie. Nikt nie daje gwarancji. Wydajemy pieniądze na to, żeby mieć szanse. Gdy się nie uda, wydajemy kolejne. Wiele par walczy wiele lat. Niestety nie każdemu uda się przytulić swoje, upragnione maleństwo.

In vitro to szansa, ale niesie pewne ryzyko

Duże dawki hormonów przyjmowane podczas procedury in vitro mogą spowodować hiperstymulację jajników i różne dolegliwości z tym związane. W wyniku działania leków hormonalnych w jajnikach pojawia się w jednym cyklu wiele dużych pęcherzyków. Wraz z pęcherzykami pojawiają się torbiele i płyn w jamie brzusznej. Dochodzi do zaburzeń w układzie krzepnięcia i zaburzeń wodno-elektrolitowych.
U kobiet, którym podawane są zastrzyki z gonadotropiną, mogą pojawić się silne bóle brzucha, obrzęki oraz duszności. Objawy te wynikają ze znacznego powiększenia się jajników oraz gromadzenia się płynu w jamach ciała.

In vitro a uczucia chrześcijańskie

Pragnienie dziecka a wartości, które wyznajesz. Nie dość, że cierpisz fizycznie i psychicznie przechodząc procedurę in vitro oraz wydajesz na to bardzo dużo pieniędzy, to jeszcze nie jesteś pewna czy każdemu możesz o tym powiedzieć. A prawda jest taka, że nie. Ukrywasz się, nie opowiadasz, ponieważ nie wiesz jak ktoś może zareagować.

In vitro jest w Polsce stygmatyzowane. Kościół nie popiera tej metody, nie podając oczywiście przy tym logicznych argumentów. Jesteś osobą wierzącą i myślisz, czy przez to, że się leczysz nie popełniasz grzechu. Boisz się, że ludzie cię osądzą. Uznają, że jesteś zła. A twoje małe cudo, które powstanie przy pomocy tej metody, zostanie wyśmiane w szkole, bo powstało w „probówce”. Moim zdaniem powstanie nowego życia nie może być grzechem.

in vitro dziecko

Ludzie, którzy poddają się tej metodzie, nie są zdolni do krzywdzenia. Dbają o każdy powstały zarodek, nie pozwolą go skrzywdzić i opłakują go gdy obumrze. Gdy się nie uda.

Nie wolno się poddawać

Bóg po to stworzył ludzi mądrych, by potrafili wymyślać metody radzenia sobie z problemami i chorobami. In vitro jest właśnie taką metodą. Nie dajcie sobie wmówić, że to Bóg tak chciał, że nie możecie mieć dzieci. On nie jest taki okrutny 🙂 . Nasza wiara pełna jest prób i sprawdzianów. Niepłodność to jeden z tych sprawdzianów. To egzamin z siły, determinacji i wytrzymałości. Nagrodą jest uśmiech dziecka. Nieprzespane noce, kolki i tony pieluch 🙂 również https://kobietamalutka.pl/dziecko-noworodek-nasze-pierwsze-dni-razem/. Nagrodą jest pełniejsze, ciekawsze życie. Na pewno nie łatwiejsze życie, ale łatwo nie znaczy zawsze dobrze. Dzieci wprowadzają do naszego życia radość. Warto o nie walczyć i znieść te wszystkie trudności. Trzymajcie się dzielnie, musi się udać.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.