choroba dziecka operacja
dzieci

Choroba – dziecko w szpitalu

Nie znamy przyszłości. Nigdy nie wiemy co nas spotka. Żyjemy sobie spokojnie, z dnia na dzień. Przejmujemy się zadrapanym samochodem, pyskującymi dziećmi oraz złym humorem szefa. Mamy milion spraw do załatwienia i mało czasu na wszystko. Dochodzimy do takiego momentu, że przestajemy mieć czas na życie. Przestajemy mieć czas dla najbliższych i na to co najważniejsze. Nagle zdarza się coś, co wywraca nasze życie do góry nogami – choroba.

Choroba, wypadek, nagła zmiana okoliczności oraz życia na jakiś czas lub na stałe. Choroba zawsze jest czymś co ciężko udźwignąć. A co jeśli choruje dziecko?

chore dziecko niemowlak

Choroba dziecka

Małe, uśmiechnięte, wygadane – nasze dzieci zawsze są idealne, choć czasem potrafią nam zepsuć nerwy 🙂 . Aktywne dzieci w wyniku różnych okoliczności, nagle stają się bardziej zależne od nas. W zależności od rodzaju choroby, czy wypadku naszej pociechy zawsze odczuwamy strach. Czy gorączka wróci, czy kość się zrośnie, może operacja będzie potrzebna, czy przeszczep się przyjmie 🙁 . Nagle wszystkie nasze plany stają się nieistotne, nic nie jest ważne. Mobilizujemy się, staramy, wszystko po to, żeby naszym dzieciom było lżej.

Dziecko w szpitalu

Odziały dziecięce w szpitalach to taki inny świat. Wiele różnych smutnych historii, dużo płaczu oraz zmartwień. Czy jest to pobyt parodniowy, czy może w szpitalu trzeba prawie zamieszkać, zawsze jest to ciężkie przeżycie. Jest to trudne zarówno dla dziecka, jak i dla rodzica. Pomijając już strach o zdrowie dziecka, idąc do szpitala nigdy nie wiadomo na co się nastawić. Wiem, że mówię teraz o rzeczach drugorzędowych. Myślę jednak, że rodzic, który czuwa przy dziecku w dzień i w noc powinien mieć jakieś minimum warunków, do egzystowania przy małym pacjencie. Różnie z tym bywa. W jednym miejscu do spania dostaniecie twarde krzesło. W innym przypadku kawałek podłogi, często pod łóżeczkiem dziecka, ponieważ sala jest za mała. Spanie z dzieckiem w łóżku jest zakazane (choć rodzice często ten zakaz łamią, ponieważ chore dziecko potrzebuje bliskości).

chore dziecko strzykawka

Kawa smakuje bosko 🙂

„Proszę tu nie wchodzić! Kuchnia jest tylko dla personelu. I tak powinniście się cieszyć, że macie udostępniony czajnik” powiedziała kolejna sympatyczna pani kucharka. Nie przesypiając kolejnej nocy, przy łóżeczku zapłakanego dziecka, kubek ciepłej kawy jest zbawienny. Zbawienny dla naszego ciała i zdrowia psychicznego. To taka namiastka normalności w smutnym szpitalnym świecie.

Dzieci dostają swoje racje żywieniowe, natomiast rodzice muszą starać się przeżyć na suchych bułeczkach i zupkach chińskich. Wiem, w szpitalach funkcjonują bufety, ale myślę, że niemowlaka, czy chociaż dziecka z gorączką lub cierpiącego, ciężko jest zostawić samego w pokoju. Czasem nawet ciężko wyjść do ubikacji.

Choroba dziecka – WOŚP

Będąc nie raz w szpitalach, na różnych oddziałach, odnoszę wrażenie, że bez Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w szpitalach stałyby tylko łóżka z epoki naszych dziadków oraz wysłużone sprzęty medyczne. Gdzie się nie spojrzy widnieją czerwone serduszka WOŚP. Nie raz podważana była wiarygodność tej fundacji. Powiem wam, że tak szczerze, nawet jakby jakiekolwiek oskarżenie skierowane w kierunku WOŚP było prawdziwe, to i tak nie ma to znaczenia.

WOŚP pomaga polskim szpitalom. Kupuje nie tylko sprzęt ratujący życie (ratujący tych najmniejszych, malutkie wcześniaki, oraz tych starszych) ale również sprzęt, który poprawia komfort życia pacjentów oraz opiekunów małych pacjentów. Dzięki WOŚP w wielu miejscach, twarde krzesełka zamieniły się w wygodne czerwone fotele, rozkładane prawie do pozycji leżącej. To naprawdę wiele. Rodzic nie będzie w stanie opiekować się chorym dzieckiem, jeżeli będzie spał godzinę w ciągu doby.

Milion pytań małego, chorego pacjenta

I to w tym wszystkim jest najgorsze. „Mamo, czemu to mnie spotkało ?”, „kiedy to się skończy ?”, „mamo, czemu to nie przestaje boleć ?”. Wiele pytań, na które często ciężko znaleźć odpowiedź. Rodzice chorych dzieci, bardzo często muszą być psychologami, ćwicząc opanowanie, panując nad emocjami. Z uśmiechem na twarzy, wmawiasz tej małej istotce, że będzie dobrze. W głębi serca sama próbujesz w to uwierzyć.

chore dziecko płacz

Chore dziecko – empatia mile widziana

Jest wielu wspaniałych lekarzy ratujących życie oraz sprawiających cuda, doprowadzających nasze dzieci do zdrowia. Pielęgniarek potrafiących zaczarować igły oraz wenflony zamieniając je w „komarki” oraz w „motylki”. Wiele wspaniałych pań kucharek, które poczęstują rodzica małego pacjenta kubkiem gorącej herbaty, czy talerzem zupy, choć to w końcu niezgodne z przepisami szpitala (ale kto da radę policzyć porcje zupy ? 🙂 ). Uczuciowych Pań salowych, które po prostu porozmawiają na korytarzu, gdy z bezsilności płaczesz. Jest wielu dobrych, wyjątkowych ludzi.

Są jednak wyjątki od reguły. Opryskliwe teksty, brak badania czy traktowanie przedmiotowe pacjenta. Niestety zdarza się. Myślę, że wynika to z obciążenia pracą tych ludzi.

choroba dziecka lekarz

Z jednej strony to rozumiem, to są tylko ludzie. Ale jako matka, czekająca kilka godzin na korytarzu z płaczącym dzieckiem na ręku, odprawiona do domu, bo brak miejsc, bo brak terminów, martwiąca się o zdrowie i życie swojego dziecka, nie chcę tego zrozumieć. Jeżeli jest to tylko możliwe, empatia jest tu niezbędna. Pomagając komuś lub okazując komuś życzliwość, pomimo braku humoru, pomyślcie, że to wasze dziecko lub wnuczka mogłaby być na miejscu tego chorego, przestraszonego pacjenta.

Chore dziecko ma zazwyczaj dwójkę rodziców

Na koniec może wyjdę na szowinistkę, ale na oddziałach dziecięcych, przy łóżkach dzieci, zazwyczaj widać kobiety. Umęczone i rzadko zastępowane przez ich partnerów (choć czasem się zdarza 🙂 ).

chore dziecko matka

Tatusiowie wpadają w porze odwiedzin na pół godzinki i lecą dalej. Opieka z pracy, też zazwyczaj wybierana jest przez mamusie, ponieważ kto się lepiej zaopiekuje dzieckiem. Może troszkę w tym naszej winy, ponieważ ciężko nam sobie wyobrazić, żeby nie być przy dziecku gdy cierpi, gdy potrzebuje naszego wsparcia (panowie przejmują się tym troszkę mniej). Prawda jest jednak taka, że my też czasem potrzebujemy wsparcia. Bez niego wypalamy się i uczymy się, że jak dajemy sobie zawsze radę same, to damy sobie radę również bez partnera (warto przeczytać – https://kobietamalutka.pl/relaks-odpoczynek-reset-mysli-nalezy-sie-kazdemu/ ).

Musi być dobrze

Trzeba walczyć. Póki jest nadzieja, trzeba walczyć. Wydać każdy grosz i poświęcić naprawdę wiele. Jeszcze będzie lepiej. Musi być lepiej. Każdy rodzic woli sam zachorować, niż patrzeć na chorobę swojego dziecka. Dzieci nie zasługują na choroby. Trzeba się starać, by przywrócić uśmiech na ich twarzach. Trzymajcie się dzielnie.

chore dziecko balony

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.