
Zwyczajne dni – strach
Dzień jak co dzień. Wstałam od rana, jak zawsze troszkę później niż powinnam. W pośpiechu namalowałam urodę, wypiłam kawę i zbiegłam po schodach do auta. Pora wyruszyć w rutynową, fascynującą podróż do kołchozu zwanego pracą. Tak z przymrużeniem oka. Dziś jednak okazało się, że tym razem nie było tak całkiem rutynowo. Jadąc do pracy, mijałam miejsce wypadku samochodowego. Bardzo poważny wypadek. Ślady krwi, małe dziecko pocieszane przez policjanta, bardzo roztrzaskane auta. Jakiś czas później dowiedziałam się, że komuś bardzo się śpieszyło, auta jechały za wolno, choć z przepisową prędkością, więc nie patrząc na ciągłą linię musiał ….po prostu musiał wyprzedzić jadący ślimaczym, przepisowym tempem samochód. Jeden głupi ruch, zła decyzja oraz poczucie nie zniszczalności tej osoby zmieniło na zawsze życie rodziny jadącej z naprzeciwka. W wypadku życie straciło dwójka dzieci i ich matka. Przeżył ojciec i najstarsza córka.

Ból
Nie potrafię sobie wyobrazić, jak można poradzić sobie z tak ogromną tragedią. Jak poradzi sobie z tym ojciec, który stracił trzy ukochane osoby, który był przecież kierowcą. Będzie analizował każdy ułamek sekundy z tamtego wydarzenia. Czy mógł coś zrobić ? Zareagować? Wszystko działo się tak szybko, nierealnie jak w koszmarnym filmie. Jak poradzi sobie z tym córka ? Czemu to właśnie ona przeżyła, a nie jej malutki braciszek czy ukochana mama ? Jak poradzi sobie z tym kierowca ? Kierowca, który przez nie przepisową jazdę oraz pośpiech – bo do pracy nie mógł się w końcu spóźnić – ma na sumieniu trzy życia.

Strach
Siedzi we mnie strach. Mam bogatą wyobraźnię. Chociaż nie jestem złym kierowcą i jeżdżę przeważnie przepisowo (czasem myślę nawet, że przepisowa jazda to obciach, bo użytkownicy naszych wspaniałych polskich dróg najchętniej zatrąbiliby cię na śmierć) boję się wypadków. Boję się tego braku kontroli i braku wpływu na to co zrobi inny człowiek siedzący w aucie jadącym z naprzeciwka. Czy w danym momencie nie uzna, że napisanie smsa w trakcie prowadzenia auta to świetny pomysł albo za bardzo go zirytuje powolna jazda w korku i na trzeciego będzie wyprzedzał kolejne auta ?
Bardzo chciałabym, żeby ludzie mieli większą wyobraźnię. Piękne nowe autka potrafią wygenerować naprawdę pokaźne prędkości, ale czy naprawdę w każdych warunkach musimy i możemy z tego korzystać ? Jadąc ponad 120 km/h, gdy coś się zdarzy na drodze np. wyskoczy sarna, inny samochód wjedzie na nasz pas, nieuważny rowerzysta i wiele innych sytuacji, to nie mamy dużej szansy na reakcję.
Czasu nie da się cofnąć, choć na pewno kierowca, który zabił 3 osoby oraz ojciec, który tak bardzo chciałby móc zrobić coś więcej by uratować swoją rodzinę, bardzo by chcieli, żeby było to możliwe.
Dbajmy o siebie

Jest dużo przerażających zdarzeń, wypadków i nie powinnam za często o nich myśleć, bo strach i wyobraźnia potrafią być paraliżujące. Człowiek w ogóle nie wsiadłby już do samochodu. Strach jest dobry w ograniczonych dawkach. Pozwala nam zachować czujność, koncentrację na drodze oraz pomaga przewidywać niezbyt właściwe ruchy innych uczestników ruchu drogowego. Nie możemy jednak dać się sparaliżować i musimy jednak pamiętać, że nie na wszystko mamy wpływ w życiu.
Pamiętajcie, że na drodze nie jesteście odpowiedzialni tylko za siebie, ale możecie swoimi decyzjami wpłynąć na całe życie innej osoby, osób, rodziny tej osoby. Czasem warto dojechać do celu pół godziny później, niż wcale.
Nie będę już wspominać o alkoholu, bo to chyba oczywista oczywistość. Pijesz, nie jedziesz. Nawet nie myślisz o dotknięciu kluczyków.
Jeszcze jakiś czas ten wypadek będzie siedział mi w głowie. Niestety potrafię się wczuć w uczucia innych osób (empatia to czasem ciężka cecha) i myślę, że po stracie ukochanych osób ból jest niewyobrażalny. Poczucie winy też potrafi być zabójcze.
Dbajmy o siebie nawzajem i bądźmy odpowiedzialni na drodze. Życie i zdrowie są wartością nadrzędną i naprawdę nie warto ich narażać przez pośpiech, pracę lub głupotę i niewłaściwe decyzje.
